Dzień otwarty w stajni Jorvik






Witajcie! Na dziś przygotowałam dla Was wczorajszą aktualizację z dnia otwartego!
A więc zacznijmy od początku...

Dzień otwarty!
Johanna ze stajni Jorvik wpadła na genialny pomysł – w trakcie lata Jorvik to najpiękniejsze miejsce na świecie i chce ona przyciągnąć turystów do Stajni. Jak? Organizując "Dzień otwarty" oczywiście. Zaplanowała otwarcie bram stajni wraz z masą zabawy dla odwiedzających. 



Pierwsze co zrobiłam po przyjeździe do Jorvik to rozejrzenie się wokoło, ponieważ było tam na tyle ładnie, że z trudnością odrywałam wzrok od dekoracji. Na tym także polegało nasze pierwsze zadanie. Musieliśmy rozwiesić balony w różnych miejscach.

Naprawdę bardzo dużo ludzi :)


Wkrótce do Jorvik miały przybyć grupy początkujących jeźdźców, więc trzeba było wyprowadzić z padoku trzy najspokojniejsze konie, które miały być przeznaczone do jazdy dla niedoświadczonych. Dano nam ogłowia, żeby założyć je koniom, a następnie trzeba było wyczyścić koniom sierść oraz kopyta.


Powiem, że robiło się to nawet szybko i przyjemnie :)

Aby jednak konie można było osiodłać trzeba mieć siodła. A gdzie one są? Prawdopodobnie w jakimś pudle na terenie stajni. Pudeł było dużo...















A tylko w jednym siodła... :D
Johanna jednak zauważyła, że siodeł jest niestety za mało i było ich więcej...Siodła zniknęły? We wszystko prawdopodobnie był wmieszany Stein, bo obiecał, że zadba o to, aby na ten dzień było wystarczająco siodeł. 
Po rozmowie ze Stein'em dowiadujemy się, że podczas przewozu siodeł one gdzieś wypadły, bo kartony nie były wystarczająco wytrzymałe.
Pozostaje nam szukać siodeł po Jorvik...



    





Znajdujemy siodła, ale Johanna nie może się dowiedzieć o tym co się wydarzyło, bo Stein dostałby ochrzan więc... Trzeba siodła porządnie wyczyścić. Zabieramy mydło i szorujemy :)





Konie osiodłane, grupy niedoświadczonych jeźdźców już przybyły. Teraz czas, aby wsadzić dziewczynki na grzbiety wierzchowców.





Nasze dziewczynki zabieramy na przejażdżkę, po wspaniałej pochwale od Johanny :P


Musimy przyznać, pewnie każda z Was marzyła kiedyś, że chciałaby zostać instruktorem jazdy konnej :) Teraz czas na przejażdżkę. Dziewczyny cały czas musiały trzymać się blisko nas, jednak wolały jechać daleko, a my musiałyśmy zadanie wykonywać od początku.


Ponadto dziewczęta nie wyglądały na nowicjuszki, radziły sobie w siodle lepiej niż ja, a na ostatniej prostej nawet galopowały, co wydawało się co najmniej dziwneeee.

Tekst powyżej miał świadczyć o tym, że mogą galopować pod koniec swojej pierwszej jazdy w życiu. Niemożliwe O.o



Dziękuję Wam za czytelność :)
Dodam jeszcze, że zadanie na 14 lv jeszcze nie zostało naprawione. Pan Anvir nadal w winnicy.
Pani Ola także zawitała w Jorvik :D

Buźka, Lauren












Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty