Aktualizacja, Sesja z Connemarą, wielka trawa i nieuprzejmi gracze...
Hej!
Dawno się nie widzieliśmy, prawda? Przychodzę do Was z najnowszą aktualizacją dotyczącą nowych maści koni Connemara, informacji o nowej siedzibie biura Star Stable, oraz z informacjami na temat rozgrywki naszej gierki!
Tervetuloa suomalaiset kaverit!
Co takiego? Po fińsku to znaczy: Witajcie, fińscy przyjaciele! Tak: gra Star Stable jest teraz dostępna także w fińskiej wersji językowej! Bardzo cieszymy się, że nasi przyjaciele z Finlandii mogą delektować się grą w swoim ojczystym języku. Wkrótce możemy udostępnić kolejne wersje językowe…
Co takiego? Po fińsku to znaczy: Witajcie, fińscy przyjaciele! Tak: gra Star Stable jest teraz dostępna także w fińskiej wersji językowej! Bardzo cieszymy się, że nasi przyjaciele z Finlandii mogą delektować się grą w swoim ojczystym języku. Wkrótce możemy udostępnić kolejne wersje językowe…
Język Fiński może nie jest łatwy, ale witamy go przyzwoicie. tak jak należy! Bardzo miło czytać, że gra staje się coraz bardziej dostępna dla graczy z całego świata, a skoro zespół Star Stable pisze, że wprowadzone zostaną nowe wersje językowe, jestem naprawdę usatysfakcjonowana tym faktem i cieszę się wraz z naszymi Fińskimi koleżankami :)
Nowe maści koni także rzucają się nam w oczy - tylko spójrzcie na tego pięknego Connemarę w hreczce.. Czyż nie jest boski?
A Was zadziwię!
Tadaaaa!!
A oto i mój pięknotek - LuckyWinner
Bardzo podoba mi się ta maść - bez zawahania kliknęłam "kup"
No...prócz tego, że musiałam kupić kartę, zarejestrować ją, doładować, doładować star coins...a to wszystko trwało półtorej godziny...ale było warto :D
Cieszę się jak małe dziecko mimo 17 lat :D
Niestety nie wszyscy są tacy pomocni jak by się wydawało.
Robiąc zdjęcia na bloga, zobaczyłam w oddali cztery osóbki na kucach Connemara.
Stwierdziłam, że z nimi zdjęcia wyszłyby bardzo ładne i byłabym dumna z efektów współpracy, niestety jedna z dziewczyn, stanowczo jej odmówiła, każąc robić zdjęcia z moim klubem.
Mój klub? - pomyślałam. Nie jest na tyle duży, aby wszystkie osoby miały kuce Connemara...
Chciałabym oczywiście, ale nie miałam jak, więc kiedy zobaczyłam na czacie jak dziewczyna kazała mi stamtąd iść, poczekałam aż się wkurzy i wrzuci mnie do worka "ignorowani".
Trochę nie halo...cnie? XxDe
Ale cóż, są konie i osły, jak to papcio z Chatki nad rzeczką mawiał.
Evelyn nie dość uradowana, wróciła do zdjęć.
Ojej, a kto to taki gapi się w rzeczkę w Dundull? Pomyślałam, że zapytam, więc tak i zrobiłam. Zapytałam koleżanki, czy nie zrobiłaby ze mną zdjęć na bloga, po czym ta bez zawahania się zgodziła, mówiąc że nie jest nikim ważnym, czy popularnym.
Kochane.
A oto efekty żmudnej sesji, oraz spotkania z przemiłą osóbką, jaką jest Lilian Mountaingarden.
Ah, uwielbiam tę dziewczynę.
Przez sprawy prywatne musiała mnie szybko opuścić, ale nie żałowałam tej chwili :) Szybko wzięłam się za pisanie i przerabianie posta.
Tak naprawdę, SSO jest idealnym wirtualnym światem stworzonym do poznawania miłych, przyjaznych ludzi. Mało można znaleźć takich miejsc. Warto czasami spędzić te parę godzinek przed laptopem czy ciepłej kawie i ciastku, czy ze zwykłymi słonymi paluszkami i popisać - tak zwyczajnie - życzyć Szczęśliwego Nowego Roku.
Wiele ludzi uważa, że jestem bezuczuciową osobą - wcale tak nie jest. Mam w sobie wiele dobroci, jednak ogień trzeba wskrzesać, sam nie zapłonie, a do kominka dokładać, aby nie zgasł. Trzeba bronić też, aby nikt nie wygasił, a u większości ludzi tyle osób gasiło, że już stracili wiarę w ludzkość - podobnie jak ja. A może i podobnie jak i Ty?
Zastanawiałeś się może jak wiele ludzi w Star Stable poszukuje, poszukiwało przyjaciół? Wirtualnych przyjaciół, którzy wesprą, pomogą?
Którzy będą mieli czas na spotkania klubowe? Którzy ich nie wystawią? Będą wtedy kiedy oni? Będą w nich wierzyć na mistrzostwach? Na wirtualnych, pikselowych konikach?
Ta gra nie tylko uczy, że trzeba pomagać, dawać siebie innym, aby inni dawali coś nam od siebie.
Mnie nauczyła bardzo wiele. Gram w star Stable już siedem lat. Siedem lat kupna SC, siedem lat wydawania pieniędzy na piksele, siedem lat życia w społeczeństwie SSO. Różnie bywało.
Byłam w klubie o nazwie North Winners. Bardzo dobrze wspominam ten okres, dziękuję Ci Mio za wszystko, za czas poświęcony "Lampie", za spotkania, które mnie ominęły, gdyż nie mogę tak często siedzieć przed ekranem laptopa, z braku czasu, bądź konieczności wykonywania obowiązków, nauki.
Dzisiaj istnieje Brave Winners, który chciałabym nazwać klubem, nie od czterech boleści - mam dość osób, które wchodzą jak na swoje zaraz po czym znikają, zostawiając za sobą kurz i walizki. Nawet kaucji nie zapłaciły, grr.
Dziękuję Wszystkim, którzy byli, oraz tym, którzy są. Nie wiem co z tymi, którzy będą, bo na to nigdy się nie zapowiada.
jedno ze zdjęć ze strony SSO.
Jeszcze dużo zadań przede mną związanych z Pandorią. Czeka mnie piękny czas odkrywania tej gry niczym Archeolog z wielką Betty :D
Póki co, żegnam się z Tobą wraz z zachodem słońca, dziękuję, że dotrwałeś do końca, zaglądaj tu kiedy tylko będziesz miał ochotę, nie bój się także skomentować od czasu do czasu jakiegoś posta, sprawi mi to niesamowitą przyjemność :)
Miłej gry, a dla czytelników z przypadku - dziękuję.















Komentarze
Prześlij komentarz